MICHAŁ STOKOWSKI - FOTOGRAFIA KRAJOBRAZU | FOTOGRAFIA REKLAMOWA

Algarve – Portugalia

Poniższe zdjęcia, to kilka wspomnień z południowego wybrzeża Portugalii – Algarve, regionu gdzie Ocean Atlantycki wyrzeźbił w wulkanicznych skałach piękne klify, urwiska, zatoki, jaskinie… Jeśli to wszystko oświetla jeszcze zachodzące słońce, to powstaje mieszanka, która potrafi wyryć w pamięci widoki, o których nigdy nie zapomnisz.

Świt nad Wisłą

Miałem nadzieję na mglisty poranek. Światło na koniec sierpnia o tej porze dnia jest cudowne. W połączeniu ze snującymi się mgłami gwarantuje piękne widoki. I tak było. Wypłynąłem najpierw na Narew, z portu w starej stoczni w Modlinie, i po chwili byłem już Wiśle. Te chwile, kiedy budzi się dzień, słońce wstaje i rozświetla coraz więcej detali krajobrazu, mogłyby trwać w nieskończoność. To znaczy ja chciałbym, żeby tak było. Niestety w pewnym momencie magia gdzieś ulatuje, nastaje zwykły ranek, tylko gdzieniegdzie jeszcze powieje chłodem – jakby ostatnie tchnienie świtania. Takie są powitania dnia w magicznych miejscach. Tego dnia popłynąłem w górę rzeki, aż do Warszawy, ale zdjęcia jakie chcę tu pokazać przedstawiają wyłącznie początek dnia/koniec nocy. Ostatnie zdjęcia, to kolonia jaskółek brzegówek. Tam, niedaleko Jabłonny, dorwał mnie poranek. Zapatrzony byłem w te ptaki, karmiące ostatni w tym roku lęg, gdy poczułem uderzenie gorąca – słońce w pewnej chwili przebiło się przez mgły i kazało ściągać ciepłe okrycia.

Wspomnienie wiosennych roztopów nad Wisłą

Na zdjęciu jest chyląca się ku wodzie wierzba. Rosła na wysokim brzegu, skąd do wody zazwyczaj było około 1,5-2m. Podczas wezbrań Wisła często wychodzi z koryta, zalewając okoliczne łęgi, a drzewa rosnące tak jak te na zdjęciu, podmywane rwącym nurtem, padają i płyną, aż trafią na jakąś mieliznę, lub zawadę. Czynią krajobraz nadwiślański pięknym i urokliwym. Tej wierzby ze zdjęcia już dawno nie ma, więc śmiało można powiedzieć, że to „Wisła na starej fotografii”, choć 7 kwietnia minie dopiero 10 lat od czasu pstryknięcia.

Prawie zima nad Wisłą

Przyszła zima. To znaczy tak w połowie, bo mimo siarczystego mrozu, nic nie skrzypi pod butami. Czekamy na śnieg. Przez kilka dni ciągłego mrozu miejsca ze stojącą wodą na Wiśle zamarzły. Co chwila słychać odgłosy pękających ogromnych tafli lodu. Z synem bawimy się kto znajdzie dziwniej zamarznięte bąble, sople itp. Śryż sunący głównym nurtem szemrze cicho, miejscami wiruje tworząc okrągłe lodowe placki, po czym rozpada się i bezładnie sunie dalej… ku morzu… W tych lodowych drobinkach, od czasu do czasu, słychać jakieś odgłosy, coś się poruszy – to kaczki i łabędzie. Chyba grzeją nogi, bo z pewnością pod wodą jest cieplej, niż na zewnątrz. Na niewielkiej piaszczystej wysepce lis i bielik kłóciły się o resztki jakiegoś truchła, lecz gdy z daleka spostrzegły ludzi oddaliły się, każdy w swoją stronę – lis wrócił po lodzie w nadwiślańskie łęgi, a bielik poszybował w drugą stronę i znikną gdzieś na tle zachodzącego słońca. Wszystko to za daleko, aby sfotografować. Może następnym razem. Pożegnała nas sarna, przechodząca niespiesznie przed samochodem. Chwilę popatrzyła i poszła w stronę Wisły. Jej biały kuper zniknął w szarudze. Zobacz galerię: Rzeka Wisła – zima 2015/2016

Październikowa noc nad Wisłą

Na początku października 2015r. wybrałem się w rejs Wisłą z Modlina w okolice Czerwińska. Wypłynąłem po południu, a jesienne, ciepłe promienie zachodzącego słońca wprawiały w błogi nastrój. Zanocowałem na jednej z wysp. Zmrok zapadał dość szybko, więc pośpiesznie przycumowałem pływadło, rozbiłem namiot i z aparatem w dłoniach oddałem się pasji fotografowania. Jeszcze przed zapadnięciem zmroku dało się słyszeć pojedyncze porykiwania kampinoskich jeleni, ale to co zaczęło się w nocy, to był jakiś obłęd. Nie mogłem spać zasłuchany w rykowisko, a wszystkie odgłosy dobiegały jakby zza namiotu. Co chwila słychać było też nawołujące się gęsi – jedne odpoczywające na sąsiedniej wyspie, inne w locie. Do tego gwiaździste niebo… Było pięknie. Link do galerii: Rzeka Wisła – jesień

Zachód słońca nad Bałtykiem

Zapomnieliśmy o ciepełku, płomiennych zachodach słońca i piasku pod stopami? No to takie małe wspomnienie lata. Plaża Dębki – Wierzchucino

Piękne oblicze dramatu, czyli susza nad Wisłą

Tegoroczna susza, poza negatywnymi skutkami dla nadwiślańskiej przyrody, odsłoniła skrywane dotąd miejsca i pozwoliła ciekawskim zajrzeć w głąb swego nurtu. I choć główne koryto nadal pełne jest wody, to chodzenie suchą stopą w miejscach gdzie zazwyczaj Wisła toczy się 1,5-metrowym walcem wodnym, jest intrygujące i daje poczucie wyjątkowości chwili, odkrywania nowego. Ale też odkrywania historii, bo na wysuszonym dnie znaleźć można niespodziewanie wiele „skarbów” pochodzących z minionych lat, wieków. Niekiedy nie wiadomo, czy znaleziona butelka, tak odmienna od tych używanych obecnie, jest czymś wyjątkowym, czy też nic nie wartym kawałkiem szkła. Albo, czy fragment ceramiki to dzieło rąk człowieka żyjącego w XVI wieku, a może kawałek tandetnego naczynia wyprodukowanego w późnym PRL-u. Ale, czy to ważne? Dla mnie niezwykłą wartość mają wszystkie te skarby znad Wisły. Zazwyczaj znajdują swoje nowe miejsce na półce, obok książek, lub na parapecie, lub tam gdzie po prostu pasują. Są jednak skarby nadwiślańskie, których fizycznie przynieść się nie da – jedynie… metafizycznie :) W pamięci – mojej i aparatu. Tymi wspomnieniami zazwyczaj dzielę się na mojej stronie. Oto kilka wspominek z ostatnich dni – Wisła, Rezerwat Ławice Kiełpińskie.

Początek suchego lata

Koniec czerwca zapowiadał suche lato. Niski stan wody odsłonił liczne płycizny w nurcie Wisły, powiększyły się wyspy i ławice. Piszę te słowa w dniu, kiedy stan wody w Wiśle ma wartość jedną z najniższych w historii pomiarów. Temperatura w dzień osiągnęła 37 stopni C w cieniu. Miałem ochotę wybrać się w okolicę Ławic Kiełpińskich na zdjęcia, lecz upał skutecznie mnie powstrzymał. Przypomniałem sobie, że mam jeszcze do opublikowania zdjęcia z początku lata. Ciekawe jak teraz tam jest. Wtedy było tak. Więcej zdjęć w galerii Rzeka Wisła – Lato 2015

Dolina Środkowej Wisły

Do wiosennej galerii Wisły dodałem właśnie nowe zdjęcia, zrobione po południu w okolicy Twierdzy Modlin. Więcej zdjęć Doliny Środkowej Wisły.

Rzeka Wisła – wyspa wiślana w okolicach Zakroczymia

Na Wiśle, przy złej pogodzie wiele się dzieje – w powietrzu, na niebie, na wodzie… To, co było zachmurzonym niebem, zmienia się w srogie chmury, zwykły wiatr rozwiewający włosy w mieście, na wodzie wieje niemiłosiernie, tworząc duże fale, które utrudniają manewrowanie i które wlewają się na pokład łodzi. Zatrzymaliśmy się na jednej z wiślanych kęp z nadzieją, że przelotne przejaśnienia przyniosą piękny zachód słońca, ale coraz gęstsze, wysokie chmurzyska pozbawiły nas złudzeń. Obeszliśmy wysepkę, jak zwykle znaleźliśmy kilka skamielin, czaszek, muszli, kości, wygładzonych i wysuszonych konarów, pstryknęliśmy kilka zdjęć i z wiatrem w plecy, lecz pod prąd, wróciliśmy do portu. To było udane popołudnie.